Kilka dni temu spotkałem się z nieznanym mi wówczas terminem prokrastynacja.
Te ciekawie brzmiące słowo, kryje w sobie jeszcze ciekawsze znaczenie,
w wikipedii jest definiowane następująco:
Prokrastynacja lub zwlekanie (z łac. procrastinatio – odroczenie, zwłoka) – w psychologii: patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniającą się w różnych dziedzinach życia.
Prokrastynator ma problemy z zabraniem się do pracy i odkłada jej wykonanie, zwłaszcza wtedy, gdy nie widzi natychmiastowych efektów.
Prokrastynacja najczęściej pozostaje nierozpoznana, a prokrastynatorów uważa się za leni, przypisując im brak siły woli i ambicji. Dopiero niedawno uznano, że faktycznie jest ona zaburzeniem psychologicznym…
Dlaczego postanowiłem o tym napisać?
Mianowicie, głównym przyczynkiem do tego jest fakt, że zaburzenie to, jest utożsamiane u każdej osoby, która przeczyta jego definicje, są to moje prywatne spostrzeżenia z ostatnich kilku dni. Główny badacz tego zaburzenia to Joseph Ferrari w swoich pracach oznajmia, że ok 20% społeczeństwa cierpi na tę przypadłość. W internecie można znaleźć mnóstwo artykułów na ten temat, ale postanowiłem rzucić na ten problem, nieco inne światło, niż te z którym się spotkałem.
Przeglądając różne blogi, strony traktujące o psychologii, z wpisami dotyczącymi prokrastynacji, trafiłem na forum, na którym udzielają się osoby dotknięte w/w zaburzeniem, wymieniając się opiniami, radami dotyczącymi walki z tą przypadłością. Chciałbym jednak nie dopuścić do globalizacji tego zaburzenia, ponieważ często jest mylone z pospolitym lenistwem.
Co robić?
Drogi czytelniku, jeżeli jest to Twój pierwszy kontakt z tym zjawiskiem, nie dzwoń jeszcze do poradni psychologicznej. Sugeruje doczytać wyżej cytowany artykuł na wikipedii i powrócić tutaj, abyś mógł lepiej zrozumieć to, co mam do przekazania. Ponieważ chciałbym zwrócić uwagę nie na objawy, przyczyny i skutki, samej choroby, lecz na wpływ świadomości jej istnienia.
Zapewne, masz mieszane uczucia i pewne wątpliwości, co do swojego stanu psychicznego, dlatego chciałbym Ci pomóc, zanim sam sobie zaszkodzisz.
Analiza problemu.
Zacznę od pewnej analizy, dotyczącej możliwość rozwoju i rozprzestrzenienia się prokrastynacji. Nie jestem specjalistą z socjologii, a tym bardziej z psychologii, lecz nie trudno zauważyć, zjawisko hipochondrii internetowej. Sama prokrastynacja jest tego dowodem. Rozważmy często spotykany scenariusz:
1. z lenistwa, czy też z chwili wytchnienia przy komputerze, przeglądasz informacje w sieci
2. trafiasz na informację o groźnym zaburzeniu psychicznym
3. znajdujesz forum, gdzie dotknięci tym „kalectwem” starają się sobie pomóc
4. nagle, stajesz się jednym z nich, poświęcając coraz to więcej czasu na bezsensownym pogłębianiu swojej fikcyjnej choroby.
Niestety z moich obserwacji wynika, że jest to główna przyczyna zarażenia się tą chorobą. Z badań socjologów dotyczących zaburzeń wynika, że osoba świadoma swojej choroby, zaczyna odgrywać rolę chorego, termin ten do socjologii wprowadził Talcott Parsons, a opiera się on na trzech zasadach – na potrzeby tego wpisu przytoczę tylko dwie z nich:
1. Osoba chora nie jest osobiście odpowiedzialna za swoją chorobę. Osoba chora ma pewne prawa i przywileje, w tym prawo do zwolnienia z codziennych obowiązków.
2. Dlatego też, każdy kto spotka się z terminem prokrastynacja, w szczególności młodzi ludzie, wolą uznać się za chorych, licząc na wyrozumiałość i współczucie; niż przyznać się że są typowymi leniami.
Idąc o krok dalej, przeprowadzę małą dygresję. Połączmy naszą grupę fanatyków prokrastynacji z kolejnym zaburzeniem psychicznym, a mianowicie, hipochondrią którą dotyka od 5 do 10% społeczeństwa i biorąc pod uwagę szybkość rozprzestrzeniania się informacji w internecie, możemy za niedługo spotkać się z nową chorobą cywilizacyjną. Dlatego uczulam w tym wpisie na rozwagę, podczas diagnozowania swoich zaburzeń i odradzam korzystania z usług domorosłych psychoanalityków.
Podsumowanie
Muszę wyjaśnić, że nie jestem antagonistą uświadamiania ludzi o prokrastynacji, ponieważ zdaje sobie sprawę, że jest to realny problem wielu osób. Jednakże, informacji na temat tego zaburzenia,jest aż nadto, tak samo jak wiadomości dotyczących skutków i przyczyn. Powstają fora, grupy wsparcia i teorie leczenia. Natomiast nie znalazłem jeszcze informacji, związanej z absurdalnym rozpowszechnianiem się tej choroby. Mam nadzieje, że typowy leń, po przeczytaniu tego tekstu uświadomi sobie że lenistwo też trzeba zwalczać, a osoba z prawdziwymi problemami uświadomi sobie, że potrzebuje pomocy, ale profesjonalnej pomocy, a na teorie z sieci spojrzy z przymrużeniem oka.
Komentarze (2) do “Prokrastynacja, a wpływ świadomości.”
Dodaj komentarz
Kategorie
- E-marketing (2)
- Ogólna (2)
- Projekty (1)
- Realizacje (1)
- Serwisy www (2)
- Technologie internetowe (2)
- Użyteczność (Web Usability) (1)
17 stycznia 2010 o 02:08
Prokrastynacja jest tylko i wyłącznie wytłumaczeniem lenistwa. Nie oszukumy się, ale uwielbiamy definiowac wszytskie nasze wady i ubierać je w mądre słowa. Prokrastynacja jest zwykłym lenistwem, bo chcieć to móc…. prawda ?
19 lutego 2010 o 20:34
Agato, zgadzam się z Tobą, że prokrastynacja może być nazywana zwykłym lenistwem, jednak jeśli chronicznie odkładamy pewne sprawy, z pełną swą świadomością, z pełną wiedzą na temat ewentualnych konsekwencji, co w końcu doprowadza do działań samo destrukcyjnych to jest to klasyczny objaw choroby psychicznej…wiadomo, że zamiast wzięcia się w garść lepiej poszukać choroby i tym się tłumaczyć…idąc tym tropem „depresja” również jest tylko naszym wymysłem? Pozdrawiam odjutronistów